Nikogo nie zdziwiło, gdy papież Leon XIV w swoim nowym liście Magnifica Humanitas wspomniał imiona świętych. Ale JRR Tolkiena? To zaskoczyło ludzi. Autor fantasy jest bohaterem katolickim. Papież umieścił to bezpośrednio w swojej pierwszej encyklice.

Leo się o nas martwi. Konkretnie przez ludzkość. Jesteśmy świadkami boomu na sztuczną inteligencję, który aż za bardzo przypomina rewolucję przemysłową. Nawiązuje do swojego przodka, papieża Leona XIII, aby przypomnieć nam, że efektywność nie powinna pozbawiać naszej godności.

Ostrzega przed technokratyczną machiną. Chce nas zamienić w trybiki.

Nawiązanie do Tolkiena brzmi jak końcowy akord. Dlaczego? Ponieważ wydaje się, że miliarderzy kierujący sztuczną inteligencją czytają Śródziemie od tyłu. Być może Lew nawet ich trolluje.

Watykan nie skomentował tej sytuacji.

Nie jest nam dane panować nad wszystkimi prądami tego świata

Takiej rady udzielił Gandalf we „Władcy Pierścieni”. Lev pożycza go, żeby powiedzieć technologicznym oligarchom, żeby się uspokoili. Nie jesteśmy stworzeni do kontrolowania wszystkiego. Jesteśmy stworzeni do przetwarzania pól, które znamy.

Czy chcą leczyć choroby? A może po prostu bez przerwy drukować pieniądze?

Peter Thiel źle rozumie ideę pierścienia. Nazwał swoją firmę zajmującą się danymi Palantir na cześć kryształowej kuli Sarumana. Urządzenie szpiegowskie. Nazwał swoją fundację „The Precious”, czego Gollum pragnął tak bardzo, że stracił duszę.

Tolkien pisał o korupcji. Thiel ją gloryfikuje.

A potem jest Elon Musk. Wierzy, że hobbici to angielscy nacjonaliści, którzy potrzebują murów, aby chronić się przed barbarzyńcami. Użył tej interpretacji, aby bronić rasistowskiego wpływowca w Wielkiej Brytanii. To nie jest prawda. Historycznie. Tekstowo.

Tolkien widział wojnę. Widział czołgi, fabryki i martwe lasy podczas pierwszej wojny światowej. Nienawidził maszyny przemysłowej, która pożerała naturę. Saruman był potworem, ponieważ wykorzystywał niewolniczą siłę roboczą i palił starożytne drzewa, aby napędzać swoją kampanię wojenną.

Brzmi znajomo?

Thiel współpracuje z organami imigracyjnymi. Musk zniszczył agencje pomocowe. Ludzie umierali. Albo umrą.

Obydwa popierają wykorzystanie przez administrację sztucznej inteligencji do rasistowskiej propagandy i planowania wojskowego.

Dlatego Lew wysuwa Gandalfa na pierwszy plan. Chce, żebyśmy wykorzenili zło tam, gdzie je znajdziemy. Aby chronić ziemię dla następnych pokoleń.

Thiel zna swoje referencje. Wybrał je starannie. Musk po prostu widzi lustro, które mu się podoba.

Tata wyjaśnia. Władza deprawuje. Chciwość zabija.

Czy usłyszą? Najprawdopodobniej nie.