Policja korzysta z technologii nadzoru, aby w tajemnicy budować sprawy. ACLU w Massachusetts w końcu udostępnia prawnikom narzędzia do wyjaśniania tych tajemnic.

Wszystko zaczyna się od prostej, ale pilnej potrzeby: Prawnicy zajmujący się obroną w sprawach karnych potrzebują zestawu narzędzi do wykrywania inwigilacji rządowej. Nie na pokaz, ale aby zmusić prokuratorów do przyznania się, czy do gromadzenia dowodów przeciwko ich klientom wykorzystano rozpoznawanie twarzy, urządzenia Stingray lub raporty generowane przez sztuczną inteligencję.

To nie jest ćwiczenie teoretyczne. To wojna tocząca się na dwóch frontach.

Uzbrojenie obrony w sądach

W tym tygodniu organizacja opublikowała zasób internetowy. Nazywają to pierwszym w swoim rodzaju. Jest on skonstruowany wokół konkretnych wniosków proceduralnych. Kiedy sędzia uwzględni te wnioski, prokuratorzy zmuszeni są ujawnić wykorzystanie technologii nadzoru.

Co dokładnie obejmuje to narzędzie? Prawie wszystko.

Płaszczki imitujące wieże telefonii komórkowej. Dane lokalizacyjne sprzedawane przez wątpliwych pośredników komercyjnych. Automatyczne czytniki tablic rejestracyjnych. Narzędzia kryminalistyczne do hakowania smartfonów. Nawet oprogramowanie wyodrębniające dane z samochodowych systemów multimedialnych. Na liście znajdują się także raporty policyjne sporządzone przy użyciu sztucznej inteligencji.

Istnieje również mechanizm zapisywania danych. Wymaga od agencji i prywatnych dostawców zachowania tych informacji, zanim same się zniszczą. Strategia opiera się na orzeczeniu Sądu Najwyższego z 1963 r., zgodnie z którym prokuratorzy muszą przekazywać wszelkie materiały, które mogą pomóc obronie. Petycje te gromadzone są w bibliotece chronionej hasłem. Dostęp do niego mają wyłącznie zweryfikowani obrońcy.

Jennifer Herrmann, prawniczka ACLU i autorka materiału, jasno przedstawia tę walkę z odpowiedniej perspektywy. Jednym z celów jest nakłonienie miast do zaprzestania używania narzędzi takich jak Flock i ShotSpotter. Kolejnym celem jest uzbrojenie prawników, aby ujawnili, co dzieje się na sali sądowej.

„Od rozpoczęcia stosowania technologii do jej konstytucyjnego wyzwania upływa zbyt wiele czasu”. — Jennifer Hermann

Wnioski te pozwalają prawnikom kwestionować wcześniejsze działania rządu. Stanowią precedens, który pozostanie w mocy, gdy pojawi się kolejna inwazyjna innowacja technologiczna.

Chroniczne opóźnienie między wdrożeniem a sprawiedliwością

Wystąpił problem z synchronizacją. Policja natychmiast wprowadza nowe narzędzia, a sądom potrzeba lat, aby ocenić, czy są one legalne.

Telefony komórkowe stały się powszechne pod koniec lat 90. Jednak Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych nałożył sankcje za dostęp do danych geolokalizacyjnych dopiero w 2018 r. Opóźnienie to nie wynika wyłącznie z inercji biurokratycznej. Technologie z najgorszymi wynikami w zakresie przejrzystości podlegają najmniejszej liczbie sporów sądowych. Dlaczego? Ponieważ oskarżeni nie wiedzą, że są monitorowani. Nie mogą kwestionować tajemnicy, która nie została im przekazana.

ACLU podkreśla, jak głęboka stała się tajemnica. Policja czasami stosuje te narzędzia, nawet nie powiadamiając o tym prokuratorów prowadzących sprawę.

Przez lata FBI zmuszało lokalną policję do podpisywania umów o zachowaniu poufności w zakresie korzystania z symulatorów stacji bazowych („Płaszczki”). W Baltimore jedno z takich porozumień wyraźnie nakazywało prokuratorom umorzenie spraw zamiast ujawniania informacji o urządzeniu. W latach 2007–2015 policja użyła go 4300 razy. FBI utrzymało te umowy co najmniej do 2020 r.

W Missouri śledczy wykorzystali Fog Reveal do zbadania zabójstwa z 2017 roku. Associated Press nie znalazła żadnych śladów jego użycia w dokumentach sądowych. Mimo to żona ofiary została uznana za winną.

W Luizjanie Randal Courant Reid został błędnie zidentyfikowany na podstawie rozpoznawania twarzy. W więzieniu spędził prawie tydzień. Nakaz aresztowania przypisał identyfikację „wiarygodnemu źródłu”, a nie oprogramowaniu. W dokumencie zezwalającym na aresztowanie celowo zatajono sposób wzbudzenia podejrzeń.

Prawdziwy problem: obrońcy nie zadają pytań

Autorzy ACLU przedstawiają problem nieco inaczej. Nie chodzi tylko o to, że dowody są ukrywane przed prokuratorami. Faktem jest, że oskarżeni nigdy nie są powiadamiani o użyciu określonego narzędzia. Obrońcy po prostu nie wiedzą, o co pytać.

Gidon Epstein, kolejny autor i doradca prawny, wskazuje na lokalny precedens. W obronie * Commonwealth przeciwko McCarthy’emu zażądano jedynie materiału filmowego dla kilku kamer, pomijając całą rządową sieć nadzoru.

„Często nie proszą o pełny obraz technologii nadzoru” – mówi Epstein. Wnioski te mają nie tylko wymusić na rządzie przestrzeganie prawa, ale także zachęcić prawników do żądania wszelkich dostępnych informacji.

Cyfrowy dowód, który sam się niszczy

Wnioski konserwatorskie zwalczają bardziej subtelne zagrożenie: dowody, które ulegają samozniszczeniu.

Weźmy Axon Draft One. Jest to narzędzie oparte na sztucznej inteligencji, które pisze raporty policyjne. Według twórców automatycznie usuwa wersję skomponowaną maszynowo. Menedżer firmy Axon powiedział Electronic Frontier Foundation (EFF), że zrobiono to, aby uniknąć „problemów związanych z ujawnieniem informacji”. Ustawodawcy z Kalifornii nie zgadzają się z tym. W zeszłym roku uchwalono ustawę wymagającą od departamentów zatrzymywania projektów.

Następnie jest Bezpieczeństwo Stad. Sieć czytników tablic rejestracyjnych firmy domyślnie usuwa wpisy po 30 dniach. Umowa Chicago z ShotSpotter stanowi, że dane dotyczące zdjęć są własnością dostawcy, a nie miasta.

W obu przypadkach materiały cyfrowe potrzebne do obrony mogą zniknąć, zanim oskarżonemu zostanie przydzielony adwokat. Może też znajdować się za zaporą ogniową dostawcy usług internetowych, poza dostępem rządowym.

Epston szybko wskazuje na sprzeczność. ACLU generalnie opowiada się za szybkim usuwaniem danych. Lobbują w Massachusetts, aby skrócić okres przechowywania danych Flock z domyślnych 30 dni do zaledwie dwóch dni. Ale kiedy ktoś zostaje oskarżony? Te same dane mogą stać się dowodem jego niewinności. Petycje o zachowanie istnieją właśnie po to, aby chronić to okno czasu.

Ustawodawstwo stanu Massachusetts nadaje ton

Jeśli wydaje się to nierealne, spójrz na swoje lokalne sądy. Sąd Najwyższy stanu Massachusetts orzekał już dwukrotnie.

W 2024 r. panel sądowy stanu Massachusetts ostatecznie oddalił zarzuty dotyczące narkotyków i broni postawione mieszkańcowi Bostonu. Policja zignorowała nakaz sądu nakazujący ujawnienie informacji o fałszywych profilach w mediach społecznościowych wykorzystywanych do jego szpiegowania. W profilach tych wykorzystywano awatary osób rasy czarnej i brązowej. Prokuratorom nie wolno teraz wznawiać sprawy.

W zeszłym roku sąd orzekł, że oskarżeni mają prawo żądać przesłuchania. Mogliby zmusić prokuratorów do udowodnienia dokładności ShotSpottera, zanim dowody zostaną przedstawione ławie przysięgłych.

Decyzje te wyjaśniają, dlaczego zasób opiera się na prawie stanu Massachusetts. Stanowy Sąd Najwyższy wyprzedza sądy federalne o kilka lat. Już w 2011 r. nałożyła obowiązek uzyskania sankcji za dostęp do danych z telefonów. ACLU twierdzi, że te ramy prawne można by dostosować w innych stanach.

Dlaczego teraz?

Zbieg okoliczności nie jest przypadkowy. Trzy tygodnie temu Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych podjął ważny krok. W decyzji 6 do 3 oświadczył, że nakazy geolokalizacji stanowią „przeszukanie” w rozumieniu Czwartej Poprawki. Takie nakazy zmuszają Google do identyfikacji telefonów, które znajdowały się w pobliżu miejsca zbrodni. Sąd zwrócił sprawę do sądów niższej instancji w celu wyjaśnienia szczegółów.

ACLU składa wniosek o nakaz geolokalizacji właśnie w tej niestabilnej strefie prawnej.

Organizacja potrzebuje informacji zwrotnej. Prawnicy proszeni są o zgłaszanie doświadczeń w stosowaniu wniosków w rzeczywistych sprawach. Herrmann twierdzi, że celem jest zapewnienie każdemu prawnikowi dostępu do wysokiej jakości usług prawnych „za jednym dotknięciem”. Zidentyfikuj luki. Kontynuuj prace nad ramami prawnymi.

Nad całą tą sytuacją wisi pytanie retoryczne. Jeśli rząd może nas szpiegować bez informowania nas o tym, czy nadal możemy być uważani za niewinnych, dopóki nie udowodni się nam winy? A może jesteśmy niewinni tylko do czasu, gdy dowiemy się, o co jesteśmy oskarżeni?

Zobaczymy jak to będzie wyglądało w aktach sądowych. Narzędzia są gotowe. Pytanie, czy sądy chcą ich słuchać.