Stało się to w 1/8 finału.

Argentyna pokonała Egipt 3:2. Zasadniczo był to fantastyczny mecz. Jednak teraz wynik jest sprawą drugorzędną w związku z gorącymi kontrowersjami wokół systemu sędziego asystenta wideo (VAR). Egipski Związek Piłki Nożnej jest wściekły. Twierdzą, że sędzia niewłaściwie zastosował VAR. Złożyli formalny protest. Naprawdę?

Przegrali jednym golem. Dzieje się.

Ale skarga sięga głębiej. „Nie możemy milczeć” – czytamy w oświadczeniu. Argumentowali, że konkretne decyzje sędziów miały wpływ na końcowy wynik. Jest to powtórzenie skarg zgłaszanych przez cały rok. Bramki nie zostały uznane z powodu spalonego, gdy flaga nie została podniesiona na boisku. Decyzje, które wydawały się stronnicze na korzyść niektórych drużyn. Krytycy nazywają to stronniczością. Nazywają to manipulacją pod przykrywką technologii.

Czy technologia jest popsuta? Nie.

Problem w tym, kto to interpretuje.

Samochód

Przyjrzyjmy się, czym dokładnie jest VAR. To imponujący sprzęt.

Dane do systemu przesyłają 42 kamery telewizyjne. Osiem z nich zapewnia super slow motion. Cztery pracują jeszcze wolniej – w trybie ultra-spowolnienia. Istnieje również półautomatyczny system wykrywania spalonego. Wszystkie kamery sieciowe FIFA na miejscu turnieju są podłączone.

To brzmi jak wszechwiedza.

Ale w praktyce? To pokój, w którym siedzi pięć osób. Sędzia VAR i jego czterech asystentów. Patrzą na kąty widzenia. Szukanie anomalii. Opowiadają głównemu sędziemu, co widzieli. Sędzia główny patrzy na monitor stojący przy linii bocznej. Potem podejmuje decyzję.

Wcześniej ograniczało się to do bramek, rzutów karnych, czerwonych kartek i błędnej identyfikacji zawodników.

FIFA dodała nowe zasady dotyczące mistrzostw w 2026 roku. VAR sprawdza teraz nieprawidłowo przyznane drugie żółte kartki. Uważa na blokowanie lub odpychanie przed rzutami wolnymi. Śledzi nawet „zasadę Prestianniego-Viniciusa” – zakrywanie twarzy podczas walki jest teraz przestępstwem podlegającym kontroli i skutkuje prostą czerwoną kartką. Wyjaśniają także sytuacje, w których pomylone są rzuty rożne z kopnięciami od bramki.

„FIFA robi to, aby zapobiec zdobyciu gola w okolicznościach, które nie zostały prawidłowo ocenione” – powiedział WIRED en Español były meksykański sędzia Armando Archundia.

Czynnik ludzki

To jest problem.

Piłka nożna jest subiektywna. Technologie są obiektywne. Nie da się ich wymieszać i uzyskać czysty wynik.

Fernando Galvan, analityk sportowy, zauważa, że ​​sędziowanie od lat pozostaje w tyle za rozwojem tego sportu. Przeszliśmy od jednego sędziego do dwóch sędziów dotykowych. Potem pojawił się czwarty sędzia. Następnie sędziowie asystenci stoją za bramką. Sześć osób próbuje dojść do jednej prawdy?

Trudny. Powoli. Z wieloma błędami.

VAR powinien był naprawić ten błąd. Zamiast tego stworzył uzależnienie.

„Na początku sędzia zdecydował o wszystkim, a potem zdecydował VAR”.

Galvan postrzega to jako wahadło. Zbyt duże poleganie na „budce” systemu VAR oznacza, że ​​sędzia na boisku przestaje myśleć. W przypadku roku 2026 FIFA próbowała przesunąć wahadło w tył. Nowe wytyczne przywracają autonomię Prezesa Sądu Najwyższego. Podejmuje decyzję. Technologia dostarcza jedynie dokładniejszych danych. Nie usuwają danej osoby z równania. Informują go.

Ale co, jeśli dana osoba jest słabo przygotowana?

Przerwa

Tylko 20 procent krajów uczestniczących w Mistrzostwach Świata 2026 ma system VAR w swoich krajowych ligach.

Warto o tym pomyśleć.

Sędzia może być elitarny w czytaniu gry. Potrafi poznać każdą zasadę na pamięć. Ale od dziesięciu lat nie korzystał z tej konkretnej maszyny w każdą sobotę. Używa go raz w roku, w najjaśniejszym świetle reflektorów na świecie, a oceniają go 42 kamery.

FIFA szkoli wybranych 54 najlepszych sędziów podczas corocznych spotkań. Próbują ujednolicić kryteria.

To nie działa.

„To zawód niezbyt zintegrowany” – stwierdził Galvan. „Osiągnięcie jednolitych kryteriów w skali globalnej jest praktycznie niemożliwe.”

Mamy więc 42 kamery skupione na danej chwili, ale tylko jedna para oczu decyduje, co jest ważne. Jeśli te oczy interpretują pchnięcie inaczej niż kamery rejestrują blok, zgadnij, kto zostanie obwiniony? Technologie. Albo spisek.

Czekamy na roboty. Arbitrzy sztucznej inteligencji. Bezstronne, krzemowe umysły, których nie obchodzi, czy wspierasz Brazylię, czy Egipt.

Jeszcze nie.

Na razie pozostaje to gra ludzi, obsługiwanych przez ludzi, kłócących się przy ekranach.

Dopóki nie zmieni się sama nazwa sportu.