Branża technologiczna nie jest obecnie zjednoczona w kwestiach Chin. Jest podzielony.
Jedna grupa postrzega kraj jako wschodzące supermocarstwo, które zagraża bezpieczeństwu narodowemu. Drugi to partner w zakresie innowacji, któremu nie można odmówić.
Dolina Krzemowa jest głęboko podzielona w sprawie chińskiej sztucznej inteligencji, a napięcie jest wyczuwalne na każdej sali konferencyjnej, podczas każdego przesłuchania w Kongresie i podczas każdej prezentacji startupów. To już nie jest tylko kwestia kodu. To kwestia tożsamości, przetrwania i tego, kto zadecyduje o przyszłości inteligencji.
Dlaczego rozłam jest tak głęboki?
Wszystko sprowadza się do ryzyka.
Z jednej strony – „miarki”. Twierdzą, że udostępnienie chińskim firmom technologicznym najnowocześniejszych amerykańskich chipów i oprogramowania jest równoznaczne z przekazaniem kluczy do twierdzy konkurentowi. Wskazują na szpiegostwo. Mówią o broni autonomicznej. Strach jest prawdziwy. Dane są często utajnione. Przesłanie jest jasne: zejdź teraz, zanim będzie za późno.
„Nie stać nas na budowę domu dla konkurencji.”
Z drugiej strony są pragmatyści. Twierdzą, że globalne łańcuchy dostaw technologii są zbyt wzajemnie powiązane, aby można je było zakłócać. Zerwanie więzi zaszkodzi amerykańskim innowacjom. To podniesie ceny. Izoluje to amerykańskie firmy od ogromnego rynku konsumenckiego. Dla nich groźba izolacji jest gorsza niż groźba konkurencji.
To nie jest kwestia czarno-biała. To jest szare. Brudna, zagmatwana szara strefa.
Kto kontroluje debatę polityczną?
Nie tylko dyrektorzy generalni.
Ustawodawcy żądają bardziej rygorystycznych kontroli eksportu. Departament Handlu zawęża zasady eksportu chipów. Inwestorzy venture capital niechętnie finansowają transakcje transgraniczne. Tymczasem chińscy giganci technologiczni, tacy jak Huawei i Alibaba, idą naprzód, tworząc własne ekosystemy, które są mniej zależne od zachodniej technologii.
Kto więc wygra?
Być może nikt. Być może wszystko. Stawka jest zbyt wysoka, aby ją zignorować.
Co to oznacza dla Twojej technologii na co dzień?
Jeśli jesteś konsumentem, możesz jeszcze tego nie czuć. Ale fale już się rozprzestrzeniają.
- Opóźnienia sprzętowe : Nowe chipy mogą pojawić się później. Ceny mogą wzrosnąć.
- Ograniczenia oprogramowania : Niektóre aplikacje mogą ograniczać funkcjonalność w niektórych regionach.
- Finansowanie start-upów : Firmy na wczesnym etapie działalności, działające na obu rynkach, staną przed wyzwaniami.
Nie musisz wybierać strony, żeby zrozumieć konsekwencje. Trzeba po prostu monitorować sytuację.
Odcinek nie jest zawężony. Rozszerza się.
A w miarę jak modele będą mądrzejsze, debata stanie się głośniejsza.




















